Strony

wtorek, 17 grudnia 2013

Ultimates: Superludzie

6 komentarzy:
Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego posta, dziś zapraszam na recenzję komiksu "Ultimates: Superludzie". Prezentuje on pierwszych sześć z trzynastu numerów mini-serii "The Ultimates" (pozostałe siedem Hachette ma wydać w jednym z kolejnych tomów Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela), będącej trzecim po "Ultimate Spider-Man" i "Ultimate X-Men" podejściem wydawnictwa Marvel do odświeżenia swoich bohaterów w ramach nowego (wówczas, to jest w 2002 roku) imprintu Ultimate Marvel. Tym razem na warsztat wzięci zostali Avengers, a odpowiedzialnymi za ich metamorfozę byli Mark Millar (odpowiedzialny także za scenariusz "Ultimate X-Men") oraz Bryan Hitch (znany m.in. z rysunków do "The Authority"). Założeniem nowego świata spod znaku Ultimate było uwspółcześnienie postaci, posiadających liczoną w dziesięcioleciach historię, opowiedzenie na nowo ich początków, zaprezentowanie odważniejszych, bardziej realistycznych historii i oczywiście przyciągnięcie nowych czytelników.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Thor: W poszukiwaniu bogów

9 komentarzy:
W dwudziestym siódmym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela wydawnictwo Hachette zaprezentowało nam kolejną odsłonę przygód boga gromów - Thora.  Historia "W poszukiwaniu bogów" to siedem pierwszych numerów serii "Thor" vol. 2 z 1998 roku, czyli kolejnego restartu przygód nordyckiego olbrzyma autorstwa Dana Jurgensa i Johna Romity Juniora. Wydarzenia opisane w nowej serii są bezpośrednim następstwem znanej polskiemu czytelnikowi, dzięki TM-Semic, historii "Heroes Return", w której najwięksi bohaterowie Marvela powrócili po rocznym wygnaniu z alternatywnego wszechświata. Wszechświat ten został stworzony przez Franklina Richards w wyniku walki z Onslaughtem, ale to już zupełnie inna historia. Czytelnik musi wiedzieć tyle, że Thor po rocznej nieobecności wraca do swojego świata, ale nie odnajduje swoich towarzyszy i rodziny - asgardzkich bogów. Co gorsza sam Asgard - siedziba bogów jest opuszczony i zniszczony. Thor wyrusza więc na poszukiwanie zaginionych bogów, ale zanim rozwikła zagadkę ich zniknięcia spotka kilku starych i nowych znajomych. Będą to między innymi: jego stary przeciwnik Niszczyciel (Destroyer), w walce z którym pomogą mu Avengers, książe Atlantydy Namor czy Hercules. Wśród nowych postaci zobaczymy Marnota, Sednę i tajemniczych bogów. Brzmi zachęcająco czy raczej jak typowa amerykańska pulpa, w której niedostatki fabuły próbuje się zatkać zgrają kolorowych bohaterów?

sobota, 7 grudnia 2013

Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier 2013, czyli spóźniony post

4 komentarze:
Skoro już zasiadłem do bloga na wystarczająco długo, żeby popełnić wreszcie recenzję "New X-Men", to od razu napiszę tego jakże spóźnionego posta. W ramach rekompensaty nie będę się zanadto rozwlekał.

A zatem. Tak, ja też byłem na tegorocznym łódzkim festiwalu. Tak, ja też dobrze się bawiłem. Nie, nie uważam, żeby przenosiny z ŁDK odebrały imprezie klimat, wręcz przeciwnie nadają jej zdecydowanie lepszą oprawę. Nie, zmiana lokalizacji nie wpłynęła na poprawę organizacji, nadal bywa żenująco (to właśnie ten klimat). Tak, zostałem fanem (biernym) cosplay i od razu pożałowałem, że nie wziąłem ze sobą dobrego aparatu. Tak, zdecydowanie za dużo wydałem pieniędzy. Tak, udało mi się zaliczyć kilka spotkań z twórcami. Tak, parę autografów też zdobyłem. Spotkałem kilku znajomych i poznałem kilku wcześniej nieznajomych. Ale po kolei.

wtorek, 3 grudnia 2013

New X-Men Vol. 1 HC (Z jak Zagłada + Imperialni)

Brak komentarzy:
W 2001 roku Grant Morrison (już wówczas jeśli nie legendarny to przynajmniej bardzo uznany scenarzysta komiksowy) objął stery flagowej pozycji Marvela - przygód wesołych mutantów pod tytułem "X-Men", który z tej okazji został przemianowany na "New X-Men". Ale to działo się w Stanach Zjednoczonych. Polska znajdowała się wtedy w zupełnie innej czasoprzestrzeni (nie tylko komiksowej).
Mój pierwszy kontakt z X-Men w wersji Granta Morrisona miał miejsce w 2004 roku za pośrednictwem świętej pamięci Dobrego Komiksu. Dla wygłodniałego ich przygód w polskim języku fana mutantów wychowanego na (również świętej pamięci) TM-Semic to był dar niebios, na dodatek przyprawiony "Ultimate X-Men" Marka Millara (a to że "Ultimate" mi wtedy nie podszedł nie ma tu żadnego znaczenia). Wreszcie mogłem dowiedzieć się, co nowego słychać u moich ulubieńców zza oceanu, bo stare zeszyty sprzed lat były już przeczytane we wszystkie strony i znane na pamięć. Niestety radość była krótka, bo pod logiem Dobrego Komiksu ukazały się tylko dwie pierwsze historie, które rozbudziły apetyt, ale pozostawiły niedosyt. Szczęśliwie dostępność amerykańskich komiksów w oryginalnych wydaniach zaczęła się na polskim rynku poprawiać i rok czy dwa lata później udało mi się nabyć dumę mojej kolekcji - trzytomowe wydanie zbierające wszystkie zeszyty New X-Men napisane przez Granta Morrisona w twardych oprawach, powiększonym formacie i z obwolutami. Całość przeczytałem z zapartym tchem, a potem jeszcze kilkukrotnie wracałem do wybranych historii.

niedziela, 3 listopada 2013

Star Wars nr 05/2013

Brak komentarzy:
Najnowszy numer dwumiesięcznika "Star Wars Komiks" prezentuje trzy krótsze komiksy ze świata Gwiezdnych Wojen.  Przez ostatnie miesiące Egmont przyzwyczaił czytelników do dłuższych, pojedynczych historii takich jak "Kres Imperium" czy "Życie Barona Fela", uzupełnionych ewentualnie krótką nowelką. W numerze 05/2013 możemy zapoznać się trzema zupełnie różnymi historiami, z których każda rozgrywa się w innych czasach:
- "Razem samotni",
- "W głębi lasu",
- "Niewidzialni, niesłyszalni".
W każdej pojawiają się postacie znane z filmów Lucasa (Yoda, Han Solo, księżniczka Leia, Chewbacca) czy chociaż z gier (Darth Nihilus), ale niekoniecznie są głównymi bohaterami przedstawionych wydarzeń.


środa, 2 października 2013

Marvel Zombies

2 komentarze:
Dwudziesty drugi, najnowszy (wydany 25 września 2013 roku) tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela to "Marvel Zombies". Komiks napisany przez Roberta Kirkmana, autora bestsellerowej serii "The Walking Dead" (ukazującej się u nas jako "Żywe Trupy") i narysowany przez Seana Phillipsa (do tej pory w Polsce nie znany, a przynajmniej nie wydawany) opowiada historię alternatywnego świata, w którym większość marvelowskich superbohaterów przemieniła się w zombie. Świat opanowany przez umarlaków z nadludzkimi mocami (mimo przemiany herosi zachowali swoje moce, pamięć oraz większość cech charakteru) to ponure miejsce, w którym zwykli ludzie mogą skończyć tylko w jeden sposób, jako obiad Kapitana Ameryki albo Spider-Mana. "Marvel Zombies" to także komiks, który trudno mi ocenić.

Żeby było jasne. Lubię Roberta Kirkmana, nawet bardzo i to od pierwszego przeczytania (był to prawdopodobnie "Brit"). Lubię też Seana Phillipsa, a od czasów "Sleepera" nawet bardzo. Nie mam nic przeciwko zombie. Lubię czarny humor i horrory. Jestem fanem komiksu superbohaterskiego, zwłaszcza od Marvela. Jednak połączenie tych wszystkich elementów w "Marvel Zombies" tworzy dość dziwną całość. Ale po kolei.

czwartek, 26 września 2013

Area 10

Brak komentarzy:
Dziś krótka notka na temat komiksu "Area 10" autorstwa Christosa N. Gage'a i Chrisa Samnee, który miałem okazję przeczytać dzięki uprzejmości kumpla bardziej aktywnego w obszarze DC.

"Area 10" zostało wydane przez DC Comics pod logiem Vertigo Crime - linii, która w latach 2009-2011 funkcjonowała w ramach imprintu Vertigo, jak sama nazwa wskazuje poświęconej historiom detektywistycznym i kryminalnym. Był to mój pierwszy kontakt z tą linią. Komiks jest czarno-biały, w twardej oprawie (dostępna jest również wersja w miękkiej) i fajnym, poręcznym formacie digest (14cm x 20cm). Papier nie jest śnieżnobiały a lekko szarawy. Wszystko to sprawia, że "Area 10" kojarzy się bardziej ze starym kryminałem w kieszonkowym wydaniu niż z typowym komiksem, co przynajmniej dla mnie w tym konkretnym przypadku było skojarzeniem pozytywnym.

Christosa N. Gage'a do tej pory znałem wyłącznie jako scenarzystę typowych komiksów superbohaterskich tworzonych dla DC, Wildstormu czy Marvela. Czytałem jego "The Authority: Prime" i "Avengers: Academy" (jeden numer) - oba to niezłe czytadła, ale dobry kryminał to zupełnie inna bajka. Wcześniejszych prac rysownika Chrisa Samnee nie znałem w ogóle.

sobota, 14 września 2013

Zeszytówki 05 - Cable and X-Force #1, The Manhattan Projects #1

Brak komentarzy:
Dziś w ramach dzielenia się wrażeniami z lektury pierwszych (zazwyczaj) numerów serii dostępnych na comiXology trzy zeszyty z trzech wydawnictw: Marvel, Image i Red 5 Comics (jeszcze tydzień temu nie wiedziałem, że coś takiego istnieje...).

Źródło: Marvel Comics Database
Cable and X-Force #1
Scenariusz: Dennis Hopeless
Rysunki: Salvador Larocca

O co w ogóle chodzi? Cable i jego X-Force to terroryści (znowu)? X-Men (a właściwie to Uncanny Avengers - że jak?) chcą go dopaść (znowu)? Domino współpracuje z Cable'em (znowu)? Colossus jest członkiem X-Force (no, to chyba pierwszy raz...)? I do tego jeszcze Hope Summers - mesjasz mutantów płci żeńskiej, przybrana córka Cable'a, namiastka dla fanów domagających się powrotu Jean Grey... hmm...

czwartek, 5 września 2013

Secret War (Tajna Wojna)

6 komentarzy:
Komiksy superbohaterskie w Stanach powstają niemal na taśmie produkcyjnej. Wydawane co miesiąc lub częściej dwudziestokilkustronnicowe zeszyty są wystarczająco pracochłonne, jeśli trzeba je narysować z wydawcą siedzącym na karku i przypominającym o krótkich terminach. W takich warunkach malowanie komiksu zamiast rysowania zupełnie nie wchodzi w grę.
Ze względu na dłuższy czas potrzebny twórcy malowane komiksy superbohaterskie ukazują się stosunkowo rzadko i już z tego powodu stanowią rarytas i są pożądane przez czytelników. A nawet jeśli okażą się nie do końca udane artystycznie, to nadal z uwagi na swoją wyjątkowość będą prawdopodobnie ozdobą kolekcji fana amerykańskich trykociarzy. Jednak, żeby w pełni wykorzystać ich potencjał, redaktorzy powinni wybierać do nich odpowiednie, wyróżniające się historie.
Niestety "Secret War" nie spełniła tego warunku. Nie licząc warstwy graficznej nie jest komiksem wyjątkowym, choć próbuje nim być.

"Secret War", czyli wydana w Polsce już dwukrotnie (najpierw przez Muchę, a teraz przez Hachette) "Tajna Wojna" to połączenie typowej historii superbohaterskiej z opowieścią szpiegowską. Spider-Man, Wolverine, Daredevil, Kapitan Ameryka oraz Luke Cage stają się celem brutalnych ataków. Mają one związek ze zorganizowaną rok wcześniej przez Nicka Fury'ego, szefa agencji S.H.I.E.L.D. tajną misją, w której bohaterowie ci brali udział. Lecz z jakiegoś powodu większość z nich w ogóle tego nie pamięta. Muszą zatem jednocześnie powstrzymać napastników i znaleźć odpowiedź na pytanie "o co tu właściwie chodzi?".

niedziela, 1 września 2013

Prophecy 01

9 komentarzy:
Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka "P"  jak "Prophecy", czyli po polsku "Przepowiednia". Tłumaczenie było na tyle łatwe, że nie musiałem nawet sięgać do słownika. Jednak polski wydawca nowej mangi autorstwa Tetsuya Tsutsui, znanego  u nas z pozycji "Duds Hunt", nie zdobył się na ten wysiłek. Ten częsty zabieg polskich wydawców mang ma może czasem uzasadnienie, lecz na pewno nie w tym przypadku. Tytuł "Przepowiednia" byłby co najmniej równie chwytliwy, jak jego angielska wersja, a przy okazji zrozumiały dla większej liczby potencjalnych czytelników. Zostawmy jednak czystość językową, bo na szczęście tytuł nie ma wpływu na zawartość mangi ani na jej jakość.

"Prophecy 01" to pierwszy z trzech tomów historii opowiadającej o tajemniczym "Gazeciarzu" - zamaskowanym mścicielu (jednak nie w superbohaterskim wydaniu, bo noszącym maskę z gazety), który kierując się własnym kodeksem moralnym wymierza sprawiedliwość, zapowiadając wcześniej swoje działania w internetowym kanale wideo. Akcja nie pozostaje bez reakcji i w pościg za "Gazeciarzem" rusza tokijska policja. Jednocześnie działania samozwańczego mściciela spotykają się z coraz większym zainteresowaniem społecznym. O tym, jak zakończą się te zmagania, nie dowiemy się, rzecz oczywista, z tomu pierwszego, ale po jego lekturze powinno być jasne czy w ogóle warto sięgać po kolejne.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

[Akcja] Petycja z prośbą o przedłużenie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela

4 komentarze:
Kilka dni temu w internetowym Komiksowie pojawiła się pojawiła się petycja z prośbą do Wydawnictwa Hachette o wydłużenie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela.

Chodzi o "przywrócenie" czterech tomów, które są zapowiedziane w wersji brytyjskiej, ale najprawdopodobniej zostały usunięte z polskiej oraz dodanie jednego tomu z wersji niemieckiej tj.:
- Captain Britain: A Crooked World (Alan Moore, Alan Davis),
- Captain Britain and MI13: Vampire State (Paul Cornell, Leonard Kirk, Michael Collins),
- Avengers: Forever - Part 1 (Kurt Busiek, Carlos Pacheco),
- Avengers: Forever - Part 2 (Kurt Busiek, Carlos Pacheco),
- Deadpool: Hey, it's Deadpool! (Joe Kelly, Ed McGuinness, Aaron Lopresti).

Pomysł moim zdaniem wart podpisu, do czego zachęcam.

Podpisać można tu. Do tej pory zebrano 827 podpisów.

Treść petycji poniżej:

sobota, 27 lipca 2013

Star Wars Komiks nr 03/2013 - Życie Barona Fela

Brak komentarzy:
"Życie Barona Fela" zostało oryginalnie opublikowane w 25. numerze amerykańskiej serii "Star Wars: X-Wing Rogue Squadron" i stanowi bezpośrednią kontynuację historii "W służbie Imperium" z numerów 21-24, wydanej u nas jako "Star Wars Komiks Wydanie Specjalne" 3/2012. Wydarzenia opisane w obu komiksach mają miejsce już po Bitwie o Endor, Imperator Palpatine nie żyje, ale Imperium, mimo porażek militarnych jest nadal groźne. "W służbie Imperium" kończy się w momencie, kiedy Baron Soontir Fel dostaje się do niewoli Rebeliantów, "Życie" to origin story podana w formie zapisu z przesłuchania, będącego właściwie monologiem Fela - największego asa Imperium (jak głosi napis na okładce). Poznajemy w niej drogę słynnego pilota od młodości zwyczajnego chłopaka na koreliańskiej farmie do jeniectwa w randze pułkownika i barona Imperium.

niedziela, 21 lipca 2013

KamilCzytaKomiksy nagrodzony

2 komentarze:
Niezmiernie miło mi poinformować, że mój blog został wyróżniony w akcji "Cała Polska pisze o komiksach", którą na swoim blogu ogłosił Tomasz Kozioł. Akcja trwała do 17 lutego do 31 maja bieżącego roku i można było do udziału w niej zgłosić dowolny tekst poświęcony komiksom, a przynajmniej z nimi związany.
Rozwiązanie akcji i ogłoszenie zwycięzców nieco się opóźniło, bo aż do 10 lipca, a to ze względu na ilość zgłoszonych tekstów (74), która zaskoczyła samego KoZę. Ja też donoszę o tym z pewnym opóżniem, bo... hmm też dopiero się dowiedziałem:)

sobota, 29 czerwca 2013

Zeszytówki 04 - A+X #1, Morbius: The Living Vampire #1, Dorothy and the Wizard In Oz #1

Brak komentarzy:
Źródło: Marvel Comics Database
A+X #1
Scenariusz: Dan Slott, Jeph Loeb
Rysunki: Ron Garney, Dale Keown

Kiedy tylko usłyszałem o tej serii pomyślałem, że będzie robiona na siłę. Każdy numer z dwoma historiami, z opisującymi wspólną przygodę dwóch członków Avengers i X-Men. Brzmi znajomo? Tak. To po prostu kolejna mutacja "Marvel Team-Up", którymi Dom Pomysłów katuje nas od lat siedemdziesiątych. Tym razem chodzi jeszcze o wyciśnięcie z fanów kilku dolarów ekstra w ramach pokłosia ostatniego eventu - "Avengers versus X-Men", czyli "AvX"...
I cóż, wygląda na to, że  miałem rację. Oczywiście można argumentować, że pomysł dobry jak każdy inny a poziom kolejnych numerów będzie zależeć tylko od ich twórców (każdą historię robią inni artyści), ale można też ocenić pierwszy numer, a ten nie zachwyca.

niedziela, 23 czerwca 2013

Jan Hardy #1

7 komentarzy:
"Jan Hardy" to nowy komiks polskiego twórcy Jakuba Kijuca. Premierowy numer trafił do czytelników w pierwszej połowie czerwca, ale o serii było głośno w internecie już od dłuższego czasu. Komiks wzbudził emocje i znalazł sobie przeciwników i zwolenników, w tym także spoza komiksowego światka, na długo przedtem nim ujrzał światło dzienne. Nie zamierzam w tym wpisie odnosić się do prowadzonej akcji promocyjnej ani odpowiedzi na nią, ale faktem niezaprzeczalnym jest, że w moim konkretnym przypadku odniosła ona skutek. O komiksie się dowiedziałem, zainteresowałem się i wreszcie zamówiłem. A w końcu otrzymałem swój egzemplarz i przeczytałem go, czego pokłosiem jest niniejsza recenzja. Tych, których internetowy zgiełk wokół "Jana Hardego" ominął informuję, że osią akcji mają być zmagania oddziału polskich superbohaterów z podziemia antykomunistycznego (akcja ma miejsce krótko po II wojnie światowej) z polującymi na nich Rosjanami i funkcjonariuszami UB (również posiadającymi super moce).

Na zakup "Jana Hardego" zdecydowałem się głównie z ciekawości i chęci wsparcia polskiego komiksu, ale z twórczością autora nie miałem wcześniej do czynienia (nie licząc przekartkowania któregoś numeru "Konstruktu" w saloniku prasowym). Sam pomysł ukazania powstania antykomunistycznego w powojennej Polsce w konwencji superbohaterskiej wydawał mi się od początku mocno ryzykowny i mogący łatwo zamienić się w farsę. Okazuje się jednak, że nie miałem racji, a historia zmagań Żołnierzy Wyklętych z UB broni się w tej stylistyce (przynajmniej jako koncept zaprezentowany w pierwszym numerze serii o potencjalnie nieznanej liczbie dalszych części). Udaje się to między innymi dlatego, że nie jest to przełożenie jeden do jeden. Bohaterowie Kijuca nie sprzymierzyli się, żeby walczyć ze zbrodnią, ale zostali zwerbowani przez państwo polskie, żeby ich umiejętności mogły posłużyć ojczyźnie. Zamiast typowych amerykańskich superherosów w obcisłych gaciach, dostajemy obdarzonych różnego typu mocami polskich żołnierzy, którzy w większości noszą zwykłe mundury. Tytułowy Jan Hardy (dowódca oddziału) oczywiście nosi bardziej superbohaterski strój, nawiązujący jednak wyglądem bardziej do uniformu Kapitana Ameryki w wersji Ultimate niż na przykład Supermana.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Zeszytówki 03 - Chew #1, Indestructible Hulk #1

2 komentarze:

Źródło: www.imagecomics.com
Chew #1
Scenariusz: John Layman
Rysunki: Rob Guillory

Bohaterem tej serii jest policjant Tony Chu. Tony to także cybopata (moje tłumaczenie z angielskiego neologizmu cibopath), co oznacza, że po ugryzieniu czegokolwiek (oprócz buraka - nawet nie pytajcie...) "widzi" co się z daną rzeczą działo. Umiejętność bardzo przydatna dla funkcjonariusza policji, bo pozwala na przykład "przesłuchać" zabitego przestępcę.
Miejsce akcji to Stany Zjednoczone, w których po epidemii ptasiej grypy prohibicją objęto drób. W związku z tym Tony i jego partner zajmują się między innymi ściganiem miłośników rosołu czy piersi z kurczaka. Takie przynajmniej są ich obowiązki w pierwszym odcinku serii, w kolejnych możemy chyba liczyć na ciekawsze sprawy, ponieważ talent Chu zostaje zauważony przez jego przełożonych, a on sam dostaje przeniesienie do FDA (Food and Drug Administration - Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków), co dla zwykłego gliny jest niewątpliwym awansem.
"Chew" to potraktowany z lekkim przymrużeniem oka kryminał policyjny z elementami science-fiction. Pomysł na serię oryginalny, zarówno jeśli chodzi o głównego bohatera, jak i świat przedstawiony (zakazane kurczaki). Odpowiednio do fabuły dobrane są rysunki, które można określić mianem kreskówkowych. Nie znaczy to jednak, że są niedokładne. Wręcz przeciwnie, Rob Guillory dba o szczegóły, a jego postacie mają rozpoznawalny wygląd. W zasadzie zarówno do fabuły jak i do rysunków nie można się przyczepić. Technicznie wszystko jest w porządku. Ale duet Layman-Guillory nie przekonał mnie do swojego dziełka. Historia, choć sprawnie napisana nie zachwyciła. A rysunki mimo, że poprawne nie przypadły do gustu. Za oceanem "Chew" zbiera pozytyne opinie, a i ja nie dostrzegam w nim wad, więc nie zamierzam do niego zniechęcać. Sam jednak nie nabędę "Chew Volume 1: Tasters Choice" (mimo, że cena jest przystępna), zbierającego pierwsze pięć numerów serii, choć takie był pierwotny plan (zapoznanie się z numerem pierwszym miało tylko potwierdzić jego słuszność). 
Ocena: 6/10

środa, 5 czerwca 2013

Zeszytówki 02 - Saga #1, Thunderbolts vol. 2 #1

6 komentarzy:
Źródło: www.imagecomics.com
Saga #1
Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunki: Fiona Staples

Zanim sięgnąłem po ten komiks zdążyłem naczytać się zachwytów pod jego adresem. Sam jestem dużym fanem Briana K. Vaughana, więc tym  bardziej byłem ciekaw, co tym razem zaprezentuje. Jednak po zapoznaniu okazało się, że jedyne co być może zachęci mnie do przeczytania kolejnych numerów to zaufanie do Briana oraz przeczytane wcześniej dobre opinie (czyli to samo, co sprawiło, że w ogóle zainteresowałem się tą serią).
Nie chcę przez to powiedzieć, że premierowy numer Sagi mi się nie spodobał. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że poza bardzo dobrymi rysunkami nie było w nim nic nowego, przykuwającego uwagę lub odkrywczego, a czegoś takiego oczekiwał bym od pierwszego numeru nowej serii Vaughana. Ot, międzyplanetarna wojna toczona przez dość oryginalnie przedstawione dwie strony konfliktu (z jednej strony "anioły", z drugiej "demony"), a w samym jej środku (a może właśnie na uboczu) nietypowa para, zakochani w sobie przedstawiciele przeciwnych stron konfliktu, czyli kolejna wariacja na temat Romea i Julii w scenerii space opery i stylistyce nawiązującej do fantasy. Oczywiście dialogi są dobrze napisane i całość czyta się przyjemnie, ale to wszystko za mało, żeby sprzedać mi pierwszy numer. Nie zachęciło mnie też określenie, jakiego Vaughan użył na zdefiniowanie swojego nowego komiksu: "Gwiezdne Wojny dla zboczeńców". Ale pewnie i tak sprawdzę dalszy ciąg...
Ocena: 6/10

piątek, 31 maja 2013

Marvels

Brak komentarzy:
Komiks "Marvels" opowiada historię życia Phila Sheldona, pracującego w Nowym Jorku fotografa i dziennikarza. Jednak prawdziwym zbiorowym bohaterem tej historii są nadprzyrodzone istoty, superbohaterowie tacy jak Mściciele (Avengers), Fantastyczna Czwórka (Fantastic Four), X-Men, Ludzka Pochodnia (Human Torch) czy Namor, którzy są dla Phila życiową pasją i sposobem zarabiania na życie.

Phila Sheldona poznajemy w roku 1939, kiedy jako młody, nieopierzony fotoreporter jest świadkiem debiutu Ludzkiej Pochodni. To wydarzenie wywiera wpływ na całe jego dalsze życie, które już zawsze będzie związane z superbohaterami, których sukcesy i porażki, dobre i złe chwile będzie odtąd dokumentował przy pomocy swojego aparatu. Wraz z upływem lat wspólnie z Philem jesteśmy świadkami wielu ważnych wydarzeń z historii komiksów Marvela, w tym m.in. ataku Atlantydów na Nowy Jork, przybycia Galactusa na Ziemię, pojawienia się X-Men i wielu innych, aż do śmierci Gwen Stacy, która miała miejsce w 1973 roku i na której kończy się ta opowieść.

środa, 29 maja 2013

Zeszytówki 01 - Avengers Academy #1, Avengers Arena #1

Brak komentarzy:
Kilka tygodni temu Marvel w ramach promocji ostatniego wydawniczego rebootu (Marvel NOW!) udostępnił darmowo za pośrednictwem serwisu comixology.com (jeśli ktoś nie wie, o co chodzi to śpieszę wyjaśnić, że to takie iTunes z cyfrowymi komiksami) ponad 700 (siedemset!)  pierwszych numerów swoich komiksów z różnych serii (starych i nowych), w tym wszystkich nowych serii wydanych w ramach Marvel NOW! Początkowo świetny marketingowy koncept okazał się strasznym niewypałem, bo zainteresowanie było tak duże, że nie wytrzymały serwery i pobranie jakiegokolwiek komiksu było prawie niemożliwe. W konsekwencji Dom Pomysłów przeprosił fanów i poprosił o cierpliwość. Opłaciło się jednak czekać. Choć trwało to kilka tygodni, Ci,  którzy się zarejestrowali, otrzymali w końcu mailowe zawiadomienie, że komiksy są dostępne. Wśród tych szczęśliwców byłem i ja! I tak stałem się posiadaczem tych siedmiuset kilku numerów. Comixology udostępnia również wybrane darmowe komiksy spoza Marvela, które też staram się pobierać w miarę jak wychodzą. W tym i kolejnych postach oznaczonych jako "Zeszytówki z Comixology" będę się dzielił wrażeniami z lektury kolejnych z nich. Na początek dwie pozycje z Marvela.

czwartek, 16 maja 2013

Avengers: Impas

Brak komentarzy:
"Avengers: Impas" to już dwunasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela i drugi opowiadający o przygodach najpotężniejszej grupy superbohaterów świata Marvela - Mścicieli (Avengers). Do tej pory wydawca prezentował nam pozycje, które w historii wydawnictwa Marvel były z różnych powodów znaczące. Mieliśmy okazję zapoznać się z kultowymi historiami z lat osiemdziesiątych takimi jak "Ostatnie Łowy Kravena", "Mroczna Phoenix" czy "Wolverine". Dostaliśmy historię powstania jednego z największych wrogów Spider-Mana. Wreszcie mogliśmy przeczytać premierowe tomy uznanych serii o kluczowych superbohaterach Marvela autorstwa scenarzystów, którzy dokonali ich reinterpretacji a przynajmniej odświeżenia. Na tym tle "Impas" to dość dziwny wybór. Jest to niemal wierny przedruk "Avengers: Standoff", wydanego przez Marvel w Stanach a stanowiącego drugi z czterem tomów, zbierających około 20 zeszytów regularnej serii Avengers vol. 3 napisanych przez Geoffa Johnsa. "Impas" zdaje się nie pasować do WKKM z kilku powodów. Po pierwsze, zamiast jednej spójnej i zamkniętej historii otrzymujemy dwie krótsze, z których każda skupia się na innych członkach grupy, a łączy je tylko fakt, że dzieją się mniej więcej w tym samym czasie. Po drugie, choć Geoff Johns jest utalnetowanym twórcą, jego praca nad Avengers nie jest tak uznana jak poprzedzające go kilkadziesiąt numerów Kurta Busieka czy późniejsze pisane przez Briana Michaela Bendisa. Po trzecie, skoro już Hachette postanowił zapoznać polskiego czytelnika właśnie z jego wizja Mścicieli to lepszym pomysłem byłoby wydanie tomu pierwszego, czyli "World Trust", który nie dość, że zawiera jedną spójną historię to jeszcze ustala nowy status quo, w ramach którego Johns tworzy dalsze przygody superbohaterów. Ale zamiast tego mamy "Impas", który pomijając moje powyższe narzekania, sam w sobie nie jest pozbawiony zalet.

sobota, 11 maja 2013

Star Wars Komiks nr 02/2013 - Kres Imperium (Empire's End)

Brak komentarzy:
Egmont wydał właśnie w ramach swojego dwumiesięcznika "Star Wars Komiks" historię "Kres Imprium" (Empire's End), chwaląc ją jako wyczekiwana przez wielu fanów kontynuację. Faktycznie w 1997 roku TM-Semic wydał historie "Dark Empire - Mroczne Imperium" oraz  "Dark Empire II - Mroczne Imperium II", stanowiące dwie pierwsze części trylogii zamykanej przez "Kres Imperium". Obie historie wspominam bardzo ciepło, zwłaszcza dzięki rysunkom Cama Kennedy'ego - bardzo utalentowanego i oryginalnego artysty, którego komiksy niestety rzadko ukazują się na polskim rynku. Dlatego kiedy zobaczyłem ten komiks w saloniku prasowym od razu po niego sięgnąłem. Jak się okazało numer zawierał jeszcze jedną historię oprócz tytułowej, a mianowicie osadzony w czasach Wojen Klonów "Wąwóz Śmierci".

wtorek, 30 kwietnia 2013

Thor: Odrodzenie

4 komentarze:
Trzeba zacząć nadrabiać zaległości w recenzowaniu kolekcji Hachette, biorę się więc do dzieła. Tym razem na warsztat idzie "Thor - Odrodzenie". Wiem, wiem, obiecywałem "X-Men - Mroczna Phoenix", ale niestety nadal się jeszcze za nią nie zabrałem, z przyczyn, o których pisałem w jednym z poprzednich postów. Poza tym Thor też dobry jest i potężny, więc czemu by o Nim posta nie napisać? Thor ma jeszcze tą zaletę, że w przeciwieństwie do X-Men prawie nic o nim nie wiem (czytałem jedną jego solową historię wydaną wieki temu przez TM-Semic w Mega Marvelu i spotykałem go czasem jako drugoplanową postać w innych komiksach), a zatem łatwiej będzie mi zachować obiektywizm.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Batman: False faces

6 komentarzy:
"Batman: False faces" nie jest typowym albumem poświęconym alter ego Bruce'a Wayne'a. To zbiór wczesnych prac Braina K. Vaughana - scenarzysty znanego (również i w Polsce) głównie z komiksów spoza superbohaterskiego mainstreamu. A pomimo tytułu oprócz trzech różnej długości historii z Batmanem znalazła się w nim także jedna z Wonder Woman w roli głównej. Zgodnie z opisem na tylnej okładce oraz wstępem napisanym przez samego Vaughana, poza nazwiskiem autora historie te łączy także poruszana w nich kwestia tożsamości (stąd fałszywe twarze w tytule). Mimo tych zabiegów i mrugnięć okiem w stronę psychologii (głównie we wstępie autora oraz na tylnej okładce) nie należy oczekiwać po "False faces"rozrywki ambitnej. I nie ma się czemu dziwić, w końcu mamy do czynienia z juweniliami. Bardzo wyraźnie widać, że autor scenariusza jest młody i niedoświadczony, zwłaszcza jeśli ocenia się przez pryzmat jego późniejszych, bardzo dobrych prac takich jak Y: The Last Man, Ex Machina czy Lwy Badgadu. Widać również, że kolejne (chronologicznie) historie stoją na coraz wyższym poziomie. Żeby to  unaocznić pozwolę sobie omówić historie zawarte w tym tomie w kolejności, w jakiej powstawały, a nie w kolejności zaproponowanej przez wydawcę.

piątek, 22 marca 2013

Girlsy, Gorzała i Giwery (Sin City: Booze, Broads and Bullets)

Brak komentarzy:
Komiksy spod znaku Sin City to nie produkt dla dzieci. Wielu kobietom też się raczej nie spodoba. I nic w tym dziwnego. Odkąd Frank Miller stworzył swoją słynną franczyzę dla każdego, choć trochę zainteresowanego tematyką komiksową jest jasne, że nie są to komedyjki, romanse ani tym bardziej trykociarski amerykański mainstream. To rozrywka wyłącznie dla dużych chłopców. Seks, przemoc, krew i łzy. Bezwzględni mężczyźni i równie bezwzględne kobiety. Nie ma też sensu udawać, że są to dzieła ambitne. Ot niezobowiązujące pulp fiction, ze względu na nazwisko autora obiecujące bardzo dobrą, a przynajmniej niezłą, oprawę graficzną i przyzwoity (jak na omawiany gatunek) scenariusz.

niedziela, 17 marca 2013

Batman: Broken City HC (Batman: Rozbite miasto)

2 komentarze:
"Batman: Broken City" (wydany w Polsce kilka lat temu przez Egmont jako "Batman: Rozbite miasto") to interpretacja Mrocznego Rycerza w wykonaniu Briana Azzarello i Eduardo Risso, znanych w Polsce między innymi z bestsellerowej serii "100 Naboi". Oryginalnie została wydana w ramach regularnej serii "Batman" (numery 620-625), ale jest to zamknięta i zupełnie niezależna historia, którą można przeczytać bez znajomości poprzedzających ją numerów.  Był to zresztą jeden z powodów dla których zdecydowałem się z nią wreszcie zapoznać, gdyż z licznych na mojej półce nieprzeczytanych tomów z Batmanem w roli głównej ten jest jednym z nielicznych, które można przeczytać bez znajomości reszty albo konieczności przeczytania dalszych.

Historia opowiada o poszukiwaniu przez Batmana Angela Lupo - drobnego przestępcy, którego Mroczny Rycerz podejrzewa o zlecenie zabójstwa własnej siostry - Elizabeth Lupo. Żeby go odnaleźć nasz bohater będzie musiał spotkać się z kilkoma ze swoich najbardziej znanych przeciwników, a także zmierzyć się z nowymi graczami przestępczego świata miasta Gotham.

środa, 13 marca 2013

Wolverine

6 komentarzy:
Mini-seria "Wolverine", która ukazała się oryginalnie w 1982 roku w Stanach Zjednoczonych, niewątpliwie na stałe zapisała się w historii gatunku. To przecież pierwsza solowa historia tego, już wówczas bardzo popularnego superbohatera, dodatkowo napisana przez ojca sukcesu X-Men i wieeeeloletniego scenarzystę serii Uncanny X-men (był nim także w trakcie ukazywania się "Wolverine") - Chrisa Claremonta oraz narysowana przez uznanego już wówczas rysownika Franka Millera, który jednocześnie tworzył (był odpowiedzialny za scenariusz i rysunki) swój klasyczny już run w serii "Daredevil". Do dzisiaj każdy szanujący się fan amerykańskiego komiksu zna tą hisotrię przynajmniej ze słyszenia i wie, że była "ważna". Dodajmy jeszcze, że Wolverine jest jedną z moich ulubionych postaci komiksowych i bohaterem mojego komiksowego dzieciństwa (razem z Thorgalem, Tytusem de Zoo i wieloma innymi), a dostaniemy mój komiks marzeń.

Tak właśnie myślałem kiedy kilka lat temu kupowałem album Egmontu po raz pierwszy prezentujący tą klasyczną pozycję polskiemu czytelnikowi.

niedziela, 3 marca 2013

Iron Man: Extremis

7 komentarzy:
Planowałem, że pierwszym zrecenzowanym komiksem na tym blogu będzie Uncanny X-Men Dark Phoenix  Saga, wydany właśnie w ramach kolekcji Hachette jako Mroczna Phoenix (swoja drogą cieszę się, że tak przetłumaczyli tytuł, a nie na przykład Mroczny Feniks), ale chcę go przeczytać jednym ciągiem, na spokojnie i w dobrym nastroju, a nie miałem na to ostatnio odpowiednich warunków. Dlatego zacznę od wydanego wcześniej w ramach tej samej serii komiksu Iron Man Extremis.

Do postaci Iron Mana, miałem do tej pory stosunek neutralny. Nie kocham. Nie nienawidzę. Nie znam zbyt dobrze. Wiedziałem jednak, że Extremis otwiera nową serię i stanowi swoisty reboot dla tej postaci napisany przez weterana komiksu Warrena Ellisa. To zapowiadało przyzwoitą lekturę, tym bardziej, że Ellis ze swoim zamiłowaniem do technologii wydawał się idealnie pasować na scenarzystę przygód Tony'ego Starka. Dodatkowo kilka lat temu miałem okazję przejrzeć jeden ze środkowych numerów tej historii i strona wizualna dosłownie powaliła mnie na kolana. Od tego czasu nazwisko Granova zapadło mi w pamięci i wypatrywałem innych komiksów z jego rysunkami, niestety bez większych sukcesów (najczęściej był tylko autorem okładek). Samo Extremis również planowałem, po tych krótkich doświadczeniach, kupić, ale jak już wspomniałem Iron Man nie był nigdy moim faworytem i zawsze było coś pilniejszego na liście "musiszmieć". Dlatego kiedy dowiedziałem się, że będzie wydany po polsku wydało się to dobrą okazję, żeby w końcu nadrobić tę zaległość.

niedziela, 17 lutego 2013

Manifest programowy

1 komentarz:
Dzień dobry.

Jak widać w nagłówku KamilCzytaKomiksy. Czyta też, oczywiście, inne rzeczy takie jak książki i gazety lub czasopisma, ale nie o nich, przynajmniej z założenia, ma być ten blog. 

Założenia są bowiem następujące: Kamil będzie czytać komiksy, a jak jakiś przeczyta, to napisze tutaj co o nim sądzi ("Hey, everyone's a critic"). Ponownie odwołując się do nagłówka, będą to komiksy stare i nowe. Jeśli to nie jest wystarczająco konkretne, to doprecyzuję przynajmniej kategorię "nowe", a "stare" stanie się jasne (mam nadzieję) a contrario

Komiksy nowe to te, które aktualnie ukazują się na rynku polskim (bo taki jest język tego bloga i mój ojczysty) i światowym, ze wskazaniem na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (gdyż słowo pisane w języku angielskim również jest dla mnie zrozumiałe, a nabywanie komiksów wydanych za Wielką Wodą w wersji oryginalnej nie jest już dziś tak kłopotliwe, jak w czasach gdy moja fascynacja komiksami się rozpoczynała). Nie oznacza to bynajmniej, że nie znajdą się tu moje subiektywne opinie o komiksach np. francuskich, jeśli akurat coś ciekawego znad Sekwany ukaże się na polskim rynku. Całkiem prawdopodobne są też mangi (tak, wiem, "manga to nie komiks"). Ale rzuciwszy okiem na moją półkę (a raczej regał), muszę uczciwie powiedzieć, że przeważać będą wydawnictwa amerykańskie, acz nie tylko z gatunku superhero.