Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vaughan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vaughan. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2013

Zeszytówki 02 - Saga #1, Thunderbolts vol. 2 #1

6 komentarzy:
Źródło: www.imagecomics.com
Saga #1
Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunki: Fiona Staples

Zanim sięgnąłem po ten komiks zdążyłem naczytać się zachwytów pod jego adresem. Sam jestem dużym fanem Briana K. Vaughana, więc tym  bardziej byłem ciekaw, co tym razem zaprezentuje. Jednak po zapoznaniu okazało się, że jedyne co być może zachęci mnie do przeczytania kolejnych numerów to zaufanie do Briana oraz przeczytane wcześniej dobre opinie (czyli to samo, co sprawiło, że w ogóle zainteresowałem się tą serią).
Nie chcę przez to powiedzieć, że premierowy numer Sagi mi się nie spodobał. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że poza bardzo dobrymi rysunkami nie było w nim nic nowego, przykuwającego uwagę lub odkrywczego, a czegoś takiego oczekiwał bym od pierwszego numeru nowej serii Vaughana. Ot, międzyplanetarna wojna toczona przez dość oryginalnie przedstawione dwie strony konfliktu (z jednej strony "anioły", z drugiej "demony"), a w samym jej środku (a może właśnie na uboczu) nietypowa para, zakochani w sobie przedstawiciele przeciwnych stron konfliktu, czyli kolejna wariacja na temat Romea i Julii w scenerii space opery i stylistyce nawiązującej do fantasy. Oczywiście dialogi są dobrze napisane i całość czyta się przyjemnie, ale to wszystko za mało, żeby sprzedać mi pierwszy numer. Nie zachęciło mnie też określenie, jakiego Vaughan użył na zdefiniowanie swojego nowego komiksu: "Gwiezdne Wojny dla zboczeńców". Ale pewnie i tak sprawdzę dalszy ciąg...
Ocena: 6/10

niedziela, 7 kwietnia 2013

Batman: False faces

6 komentarzy:
"Batman: False faces" nie jest typowym albumem poświęconym alter ego Bruce'a Wayne'a. To zbiór wczesnych prac Braina K. Vaughana - scenarzysty znanego (również i w Polsce) głównie z komiksów spoza superbohaterskiego mainstreamu. A pomimo tytułu oprócz trzech różnej długości historii z Batmanem znalazła się w nim także jedna z Wonder Woman w roli głównej. Zgodnie z opisem na tylnej okładce oraz wstępem napisanym przez samego Vaughana, poza nazwiskiem autora historie te łączy także poruszana w nich kwestia tożsamości (stąd fałszywe twarze w tytule). Mimo tych zabiegów i mrugnięć okiem w stronę psychologii (głównie we wstępie autora oraz na tylnej okładce) nie należy oczekiwać po "False faces"rozrywki ambitnej. I nie ma się czemu dziwić, w końcu mamy do czynienia z juweniliami. Bardzo wyraźnie widać, że autor scenariusza jest młody i niedoświadczony, zwłaszcza jeśli ocenia się przez pryzmat jego późniejszych, bardzo dobrych prac takich jak Y: The Last Man, Ex Machina czy Lwy Badgadu. Widać również, że kolejne (chronologicznie) historie stoją na coraz wyższym poziomie. Żeby to  unaocznić pozwolę sobie omówić historie zawarte w tym tomie w kolejności, w jakiej powstawały, a nie w kolejności zaproponowanej przez wydawcę.