"Spider-Man: Niebieski" to część tzw. "kolorowej" trylogii panów Jepha Loeba i Tima Sale'a. Jej motywem przewodnim nie jest jednak walka o równouprawnienie czarnoskórych Amerykanów ani prawa tęczowych mniejszości seksualnych. "Spider-Man: Niebieski", "Daredevil: Yellow" i "Hulk: Grey" to opowiedziane na nowo klasyczne przygody trzech bohaterów Marvela. Niestety nie znam pozostałych dwóch, ale zakładam, że "Szary" i "Żółty" są podobnie jak "Niebieski" swoistą podróżą sentymentalną dla fanów postaci. I jest to koncept, który albo się komuś spodoba, albo nie. Ja zdecydowanie należę do grupy pierwszej. Ale zanim przejdę do omówienia samego komiksu, chciałbym zatrzymać się nad jego twórcami. Otóż panowie Loeb i Sale bardzo często pracują w duecie, co zresztą wychodzi im na dobre. W końcu dzięki ich współpracy powstały takie perełki jak "Batman: Długie Halloween", "Batman: Mroczne zwycięstwo", "Superman: Na wszystkie pory roku" czy "Wolverine/Gambit: Ofiary". Choć obaj panowie otrzymywali nagrody za swoją twórczość w tym m.in. Nagrody Eisnera oraz Nagrody Magazynu Wizard, to najwięcej mają ich za wspólne projekty (trzy nagrody Eisnera i dwie Wizarda), widać więc, że zarówno fani jak i ludzie z branży doceniają ich najbardziej kiedy pracują razem.
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spider-man. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spider-man. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 marca 2014
środa, 2 października 2013
Marvel Zombies
Dwudziesty drugi, najnowszy (wydany 25 września 2013 roku) tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela to "Marvel Zombies". Komiks napisany przez Roberta Kirkmana, autora bestsellerowej serii "The Walking Dead" (ukazującej się u nas jako "Żywe Trupy") i narysowany przez Seana Phillipsa (do tej pory w Polsce nie znany, a przynajmniej nie wydawany) opowiada historię alternatywnego świata, w którym większość marvelowskich superbohaterów przemieniła się w zombie. Świat opanowany przez umarlaków z nadludzkimi mocami (mimo przemiany herosi zachowali swoje moce, pamięć oraz większość cech charakteru) to ponure miejsce, w którym zwykli ludzie mogą skończyć tylko w jeden sposób, jako obiad Kapitana Ameryki albo Spider-Mana. "Marvel Zombies" to także komiks, który trudno mi ocenić.
Żeby było jasne. Lubię Roberta Kirkmana, nawet bardzo i to od pierwszego przeczytania (był to prawdopodobnie "Brit"). Lubię też Seana Phillipsa, a od czasów "Sleepera" nawet bardzo. Nie mam nic przeciwko zombie. Lubię czarny humor i horrory. Jestem fanem komiksu superbohaterskiego, zwłaszcza od Marvela. Jednak połączenie tych wszystkich elementów w "Marvel Zombies" tworzy dość dziwną całość. Ale po kolei.
Żeby było jasne. Lubię Roberta Kirkmana, nawet bardzo i to od pierwszego przeczytania (był to prawdopodobnie "Brit"). Lubię też Seana Phillipsa, a od czasów "Sleepera" nawet bardzo. Nie mam nic przeciwko zombie. Lubię czarny humor i horrory. Jestem fanem komiksu superbohaterskiego, zwłaszcza od Marvela. Jednak połączenie tych wszystkich elementów w "Marvel Zombies" tworzy dość dziwną całość. Ale po kolei.
Etykiety:
hachette,
iron man,
kirkman,
komiks,
marvel,
recenzja,
spider-man,
wielka kolekcja komiksów marvela,
wolverine
czwartek, 5 września 2013
Secret War (Tajna Wojna)
Komiksy superbohaterskie w Stanach powstają niemal na taśmie produkcyjnej. Wydawane co miesiąc lub częściej dwudziestokilkustronnicowe zeszyty są wystarczająco pracochłonne, jeśli trzeba je narysować z wydawcą siedzącym na karku i przypominającym o krótkich terminach. W takich warunkach malowanie komiksu zamiast rysowania zupełnie nie wchodzi w grę.
Ze względu na dłuższy czas potrzebny twórcy malowane komiksy superbohaterskie ukazują się stosunkowo rzadko i już z tego powodu stanowią rarytas i są pożądane przez czytelników. A nawet jeśli okażą się nie do końca udane artystycznie, to nadal z uwagi na swoją wyjątkowość będą prawdopodobnie ozdobą kolekcji fana amerykańskich trykociarzy. Jednak, żeby w pełni wykorzystać ich potencjał, redaktorzy powinni wybierać do nich odpowiednie, wyróżniające się historie.
Niestety "Secret War" nie spełniła tego warunku. Nie licząc warstwy graficznej nie jest komiksem wyjątkowym, choć próbuje nim być.
"Secret War", czyli wydana w Polsce już dwukrotnie (najpierw przez Muchę, a teraz przez Hachette) "Tajna Wojna" to połączenie typowej historii superbohaterskiej z opowieścią szpiegowską. Spider-Man, Wolverine, Daredevil, Kapitan Ameryka oraz Luke Cage stają się celem brutalnych ataków. Mają one związek ze zorganizowaną rok wcześniej przez Nicka Fury'ego, szefa agencji S.H.I.E.L.D. tajną misją, w której bohaterowie ci brali udział. Lecz z jakiegoś powodu większość z nich w ogóle tego nie pamięta. Muszą zatem jednocześnie powstrzymać napastników i znaleźć odpowiedź na pytanie "o co tu właściwie chodzi?".
Ze względu na dłuższy czas potrzebny twórcy malowane komiksy superbohaterskie ukazują się stosunkowo rzadko i już z tego powodu stanowią rarytas i są pożądane przez czytelników. A nawet jeśli okażą się nie do końca udane artystycznie, to nadal z uwagi na swoją wyjątkowość będą prawdopodobnie ozdobą kolekcji fana amerykańskich trykociarzy. Jednak, żeby w pełni wykorzystać ich potencjał, redaktorzy powinni wybierać do nich odpowiednie, wyróżniające się historie.
Niestety "Secret War" nie spełniła tego warunku. Nie licząc warstwy graficznej nie jest komiksem wyjątkowym, choć próbuje nim być.
"Secret War", czyli wydana w Polsce już dwukrotnie (najpierw przez Muchę, a teraz przez Hachette) "Tajna Wojna" to połączenie typowej historii superbohaterskiej z opowieścią szpiegowską. Spider-Man, Wolverine, Daredevil, Kapitan Ameryka oraz Luke Cage stają się celem brutalnych ataków. Mają one związek ze zorganizowaną rok wcześniej przez Nicka Fury'ego, szefa agencji S.H.I.E.L.D. tajną misją, w której bohaterowie ci brali udział. Lecz z jakiegoś powodu większość z nich w ogóle tego nie pamięta. Muszą zatem jednocześnie powstrzymać napastników i znaleźć odpowiedź na pytanie "o co tu właściwie chodzi?".
Etykiety:
bendis,
hachette,
komiks,
marvel,
spider-man,
wielka kolekcja komiksów marvela,
wolverine
Subskrybuj:
Posty (Atom)
